Twój rozwój. Twoja r-Ewolucja

coaching siedlce

r-Evolution

Katarzyna Kiejrys

Czas czytania: 5 min

31 lipca 2019

Człowiek ma niekiedy tak ugruntowany obraz samego siebie, że kiedy po drodze staje się kimś zupełnie innym często w ogóle tego nie zauważa. 

Dla przykładu. Osobiście uważam się za dobrą osobę i lubię pomagać innym. Taki obraz siebie mam zatwierdzony w głowie. Pomimo tego zdarza się, że zwyczajnie nie mam czasu być 'dobra'. Czy zawsze przepuszczam pieszych jadąc autem? Czy patrząc na kogoś nie oceniam go? Czy przypadkiem zbyt często nie mierzę ludzi swoją miarą negując ich problemy? 

Co z tego, że posiadam jakąś cechę skoro jej nie widać bo w pędzie jakoś nie starcza czasu? 

Postrzegać się jako dobrą osobę, a zachowywać się jak dobry człowiek to dwie różne sprawy. 

Różnica pomiędzy percepcją, a stanem faktycznym w naszym zachowaniu trwa do momentu, w którym jakiś wewnętrzny głos mniej lub bardziej subtelnie podpowiada nam, że coś jest nie tak.

Moja intuicja sugeruje mi, że ostatnio brakuje mi empatii względem pasywności. Podejrzewam nawet skąd się to wzięło. Praktyka w coachingu ukierunkowała mnie na przyszłość i poszukiwanie rozwiązań. Klient zgłasza się do mnie wtedy, gdy chce podjąć działania. Trwanie w bezruchu i w przeszłości stało się dla mnie na tyle obce, że w ogóle przestałam rozumieć ludzi, którzy są pasywni. 

A przecież doskonale wiem skąd się bierze brak działania. Nie mogłabym wykonywać swojej pracy, gdybym tego nie wiedziała. 

Jednocześnie potrafię być wysoce empatyczna względem trudności jakie napotykają osoby, które próbują coś osiągnąć. Reasumując, problem z empatią mam tylko w przypadku czyjejś bezczynności.

Bez wątpienia jednak nie można być prawdziwie empatycznym jeżeli ma się wybiórczą empatię ;) 

Jestem coachem co zobowiązuje mnie do nieustannej pracy nad sobą. Mam wysoki poziom samoświadomości. Bezwarunkowa empatia wpisana jest w mój zawód. A mimo to niepostrzeżenie wpadłam w pułapkę uprzedzeń.

Obrazuje to jedynie prosty, ale znaczący fakt, że w pułapki wpada się zaskakująco łatwo. I nie ma znaczenia jaką pracę wykonujesz. 

Z równą łatwością można też trwać w pułapkach, bo żeby usłyszeć głos intuicji szepczący, że coś się nie zgadza trzeba się zatrzymać chociaż na chwilę i stanąć obok siebie. A kto w dzisiejszym natłoku zajęć ma na to czas? Kto wpisuje sobie w kalendarz regularną refleksję nad samym sobą? 

Budowanie i pogłębianie samoświadomości to pierwszy krok w kierunku zmian. 

Nie wymaga on od Ciebie podjęcia żadnych drastycznych działań. Nie musisz kupować karnetu na siłownię. Nie musisz układać planu działań. Wystarczy, że usiądziesz i zastanowisz się nad sobą, nad tym jaka/jaki jesteś. Kto wie co możesz odkryć? 

 

Widzę siebie (nie)wyraźnie.

coaching siedlce

 

Coaching, Doradztwo ds. rozwoju  

r-Evolution

coaching Siedlce