Twój rozwój. Twoja r-Ewolucja

coaching siedlce

r-Evolution

Katarzyna Kiejrys

Czas czytania: krócej niż kwarantanna 

12 marca 2020

Jeżeli szukasz w wiadomościach potwierdzenia, że wszystko będzie okay...

To właśnie tej jednej rzeczy tam nie znajdziesz.

Znajdziesz za to informacje, sugerujące, że wszystkim grozi śmierć, dramatyczne nagrania głosowe z czerwonych stref, porady by wypłacać wszystko co się ma, bo państwo (bądź kryzys) przejmie twoje pieniądze, że zaraz zamykają Warszawę, a wojsko będzie rozwozić jedzenie, do tego są jeszcze zdjęcia pustych półek, wypchanych wózków i złowieszcza atmosfera nieuniknionej katastrofy.

W internecie i TV znajdziesz wszystko to co nakarmi twój strach. Aż do przesady.

Pozwoliłam sobie na eksperyment. Zanurzyłam się na chwilę w tym nurcie i wyszłam z niego przerażona. Nie da się nie bać jeśli się w to dobrze wkręcisz. Strach podstępnie wkrada się do twojej głowy i niczym kropla, która drąży skałę powoli i stopniowo odbiera Ci rozsądek… i odporność na wirusy, która spada wraz z poziomem stresu.

Ja nie lubię się bać. Nie lubię być odarta z samej siebie na rzecz paniki i lęku. Nie lubię kiedy strach przejmuje nade mną kontrolę i steruje moimi decyzjami.

Bojąc się, panikując, siejąc strach wśród innych, nie pomagam nikomu. Napędzam jedynie i tak już dostatecznie rozpędzoną machinę.

Zamiast się bać, tym bardziej doceniam to co do tej pory było i jest mi dane. Życie wprawia mnie w nieustanny zachwyt. Tyle dobra i piękna było i jest moim udziałem. Za tak wiele rzeczy jestem wdzięczna. Pomimo tego, ze nie zawsze jest cukierkowo.

Być może koniec mojego dobrobytu jest bliski ;) Być może już za chwilę, te rzeczy, które brałam za pewnik chwilowo się skończą. Skończy się świeży chleb co rano, pizza z dowozem, wychodzenie tam gdzie chcę i o której chcę. Zamiast tego pozostanie mi domowa izolatka.

Ba! Być może nawet koniec mojej ziemskiej ścieżki jest bliższy niż mógłby to sugerować mój wiek. Tak naprawdę przecież tego nie wiem. Nikt tego nie wie.

Kiedy jednak myślę o tym, że być może zostanę ogołocona z mojego dobrobytu nie napawa mnie to strachem. Ja nie mam się czego bać. Przeżyję bez kina, siłowni, całodobowych sklepów i wypiekanych na miejscu bułek. Przeżyję nawet wtedy kiedy spędzę miesiąc sama ze sobą. Trzeba sobie wyobrazić miesiąc z kimś za kim się nie przepada i ot samotność nie jest straszna!

Pożyję sobie w ciszy. Kto wie, może właśnie w niej usłyszę coś, czego do tej pory nie słyszałam, bo moje uszy były całkowicie skupione na hałasie dnia codziennego.

Typowa dla mnie chwila refleksji nie jest oczywiście jedynym co robię.

Nie neguję zagrożenia.

Jestem odpowiedzialna społecznie i ograniczam swoje wyjścia do zupełnego minimum. Jeśli każą mi nie wychodzić w ogóle tak właśnie postąpię. Wreszcie zrobię generalne porządki w mieszkaniu albo…. obejrzę całego netflixa.

Jestem odpowiedzialna społecznie i nie szerzę niesprawdzonych informacji, nie przesyłam łańcuszków fake newsów, nie generuję atmosfery strachu. 

Dbam o to by nie roznosić. Zarówno wirusa jak i strachu. Tyle, wręcz, aż tyle mogę zrobić.

Większość z nas prędzej czy później w jakiś sposób zmierzy się z tym wirusem. Boleję nad tymi, którzy zderzą się z nim w sposób najbrutalniejszy, ale zdecydowana większość z nas po prostu wyjdzie z tego bez szwanku. I u tej większości całe to trudne doświadczenie może stać się mniej straszne jeśli tylko nabierzemy innej, nieco mniej strachliwej perspektywy.

Codziennie kładąc się spać w wygodnym łóżku dziękuję Bogu za kolejny dzień mojego życia. I dziś zrobię dokładnie to samo. 

 

W wiadomym temacie. 

coaching siedlce

 

Coaching, Doradztwo ds. rozwoju  

r-Evolution

coaching Siedlce