Twój rozwój. Twoja r-Ewolucja

coaching siedlce

r-Evolution

Katarzyna Kiejrys

Czas czytania: 2 i pół min

16 sierpnia 2021

Na początek hipotetyczny dialog:

 

- Poproszę 3 bułki.

- Przykro mi, ale się skończyły.

- Ok, ale poproszę trzy bułki.

- Przykro mi, ale nie mam.

- Ale ja chcę trzy bułki.

- Nie ma.

- Ale ja chcę.

- Ale ja nie mam skąd wziąć.

- Nie interesuje mnie to. Chcę 3 bułki!

-…

Wydawać by się mogło, że nikt z nas nie prowadzi tego typu rozmów w sklepach bo są one ewidentnie bezsensowne. Owszem niektórzy z nas czasem, kiedy nie ma czegoś co byśmy chcieli wychodzą nadąsani, albo rzucają jakąś kąśliwą uwagę pod adresem sklepu. Z reguły jednak rozumiemy, że upieranie się przy tym, żeby ktoś dał nam coś, czego nie ma jest całkowitą stratą czasu.

Jeśli ktoś czegoś nie ma, to nam tego dać nie może. 

Tylko, że my nie zawsze dowierzamy. A co jeśli ten ktoś ma te bułki i po prostu złośliwie nie chce nam ich dać? Wtedy warto chyba go o nie pomęczyć?

Pomęczyć, podręczyć, porobić trochę awantur. I tak przez jakiś czas. Na przykład przez 10 lat małżeństwa albo i dłużej poawanturować się, że ktoś jest nie taki jak chcemy, zakładając, że gdyby tylko chciał mógłby być inny.

I owszem niekiedy pod presją, czy też z miłości, potrafimy się nagiąć i zmienić co nieco w naszym repertuarze by osiągnąć z ukochaną osobą coś co nazywa się sztuką kompromisu. Czyli inaczej mówiąc, gdzieś tam w niezmierzonych zasobach naszego potencjału w końcu odnajdujemy jakąś bułkę w imię dobra ludzkości… albo, żeby przynajmniej nie słuchać ciągłego gderania.

Ale wyczarować trzy bułki, kiedy nie ma się nawet mąki? Nie bez kozery powiedzenie, że z pustego i Salomon nie naleje jest prawdziwe. Nie da się zrobić czegoś, jeśli nie ma się po temu środków.

Mąż, żona, szef, szefowa, teść, teściowa, matka, ojciec, siostra, brat, przyjaciel, przyjaciółka, kolega, koleżanka. Nieważne kim jest osoba, od której domagasz się bułek. Jeśli ich nie ma to Ci ich nie da.

Cały szkopuł tkwi w tym, by uwierzyć, że ktoś tych bułeczek nie ma. Że ktoś nigdy nie będzie tym kim chcemy by był, bo po prostu tego w nim nie ma. Tata nie zacznie się nagle Tobą interesować jeśli nie robił tego przez 30 lat, bo zamiast genu dobrego ojca ma najwyraźniej gen gnidy. Szef nie zacznie nagle zauważać, że jest zapatrzonym w siebie egocentrykiem, bo nie ma w nim nawet najmniejszych śladów skromności i pokory. Koleżanka nie zacznie nagle być mniej zawistna względem Ciebie, bo bycie niezawistnym jest jej całkowicie obce.

Pomyśl teraz o tych wszystkich ludziach, od których czegoś chcesz, którym próbujesz coś przekazać, pragniesz by coś zrozumieli i notorycznie walisz grochem o ścianę. Marnujesz na to niesamowite pokłady czasu i energii. A tymczasem jest duża szansa na to, że jesteś klientem domagającym się bułek w sklepie z materiałami budowlanymi. Jest szansa, że chcesz czegoś, czego nie ma.

I po raz kolejny przychodzi w życiu moment, tak nielubiany przez nas wszystkich, że trzeba się z czymś pogodzić. Tym razem pogodzić trzeba się z tym, że ktoś czegoś nie ma, nigdy mieć nie będzie, a my tego nigdy nie dostaniemy.  

Nie ma takiej siły na tym świecie, żeby Salomon nalał z pustego, a czas jaki spędzamy by go to tego przekonać można poświęcić na ciekawsze rzeczy.

Trudne ale wykonalne. 

Kiedy w sklepie nie ma bułek. 

coaching siedlce

 

Coaching, Doradztwo ds. rozwoju  

r-Evolution

coaching Siedlce